#5 Yummy Miami
Kilka dni rejsu przeminelo niczym przygotowanie zupki chinskiej - blyskawicznie.Nim zdarzylam zamknac oczy poprzedniego wieczoru ,juz byl ranek i czas na opuszczenie pokladu.Przyznam ,ze rozleniwilam sie totalnie.Imprezki ,plazowanie ,egzotyczne drinki ,eleganckie kolacje i ciezko bylo z mysla ,ze ten piekny sen sie konczy ,aczkolwiek opuszczajac statek bylam juz jedna polkula mozgu na Downtown w Miami gotowa na kolejna przygode ! I tym razem los nie szczedzil nam niespodzianek ...
Miami przywitalo nas fantastyczna pogoda.Wyciagnelysmy mapy ,wlaczylysmy GPSy i wdroge na Downtown ,albo moze na poczatek gdziekolwiek ;)
Ciezko bylo nam ciagnac walizki ,ale staralysmy sie w kazdej sytacji znalezc cos pozytywnego. Uznalysmy zatem,ze w ten sposob spalimy troszke kalorii zgromadzonych w ciagu poprzednich dni.
Bice mialysmy pozniej jak Pudzian ! (mam tu na mysli mlodego Pudziana po pierwszym treningu .. OBOLALE).Do rzeczy.Nie udalo nam sie zwiedzic niestety wszystkiego co chcialysmy ,bo zwyczajnie mialysmy za malo czasu ,wiec ponizej umieszczam notke ,z najwazniejszymi i najciekawszymi wedlug mnie informacjami i miejscami w Miami.
Zabijcie mnie ,ale miasto totalnie mnie nie ruszylo.Absolutnie nie moja bajka.Byc moze spowodowane jest to faktem ,ze jestem na zaboj zakochana w Nowym Jorku i jeszcze zadne inne miasto w skali od 1 do 10 nie zdobylo 2 w jego obliczu.Nie mniej jednak staralam sie od poczatku nie nastawiac sie negatywnie ,choc czulam ,ze chcac niechcac moja podswiadomosc powiedziala Miami stanowcze NIE.
Jako pierwszy "przystanek" - Downtown.
Kolejny "przystanek" - Starbucks.Smartfony i ich wytrzymalosc- powalajaca...
Kolejnym punktem byla znana ,kubanska dzielnica Little Havana ,ktora zdawala sie byc celem nie do osiagniecia.Kiedy po okolo dwoch godzinach spaceru z torbami w upale dotarlysmy ,szukalysmy tylko jakiegos miejsca by cos zjesc.Usiadlysmy w malym barze,gdzie sprzedawano tradycyjne, kubanskie potrawy potrawy na wynos..Przyznam ,ze niczego sobie ,choc strasznie tluste.
Na marginesie ,do tej pory zastanawiam sie jak dogadalam sie co do zamowienia.. nikt z pracownikow nie mowil po angielsku (!) co wcale w Miami rzadkoscia nie jest (wszechobecnie slyszalny hiszpanski) ,tak jak to ,ze nie mozna ufac taksowkarza ,bo zawioza cie pod calkowicie inny adres niz im podano.
Najedzone to w droge ! I tu kolejne rozczarowanie .. Miami - przepych ,bogactwo ,hot laski ,drogie autka - nic bardziej mylnego.Owszem ,w centrum jak najbardziej ,ale wystawisz nos zaledwie kilka mil dalej i wydaje Ci sie ze jestes w jakims calkowicie innym miescie.
Nie ,nie ,nie ! Szukamy tego Miami z filmow.Nie poddajemy sie ! Noi znalazlysmy ;)
Czychalysmy na gliny ,ale nikt nie chcial nas aresztowac .. dziwne ;/
Pozwiedzaly ,pojadly ,to trzeba sie powoli transportowac na lotnisku.I tu zaczynaja sie przyslowiowe schody ... Czlowieku ! za ogarniecie nam taksowki wtedy wreczylabym Ci chyba z milion ,zielonych dolarow ! Nie wiem ile godzin szlysmy na to lotnisko ,ale bylysmy juz tak wykonczone ,"naslonecznione" ,ze spiewalysmy koledy we wlasnym ,bardzo oryginalnym wydaniu... "Pojdzmy wszyscy na lotnisko".. moze reszte zachowam w tajemnicy ,dla dobra ogolu.
Zaledwie kilka mil od lotniska ,pol godziny przed wylotem ,gdzie konczyla sie juz droga dla pieszych nagle z nieba (chyba doslownie) spadla nam taksowka.Z piskiem opon zatrzymala sie pod naszym terminalem.
Jak dobrze byc juz w samolocie.Bezpiecznie jak w domku.Gdy wysiadlysmy w Filadelfii temperatura wynosila -17 st Celsjusza(dla porownania Miami opuszczalysmy w krotkim rekawku w +18 st ...).
Pomimo ,ze moje rozczarowanie tym miejscem bylo przeogromne ,nie udalo mi sie zobaczyc wszystkiego co mialam w planach to ciesze sie ,ze udalo mi sie choc troche poczuc ta "filmowa magie".
Ze smutkiem na twarzach ,ze nasza przygoda dobiega konca ,polozylysmy sie spac z pustymi brzuchami.
MIAMI jest to miasto polozone u wybrzeza Oceanu Atlantyckiego w stanie Floryda.Jest to 44 miasto w USA co do zaludnienia.Stanowi jedno z najwazniejszych centr swiatowych finansow, handlu miedzynarodowego, kultury, mediow, rozrywki oraz sztuki. W 2008 roku magazyn Forbes wyroznil je jako „najczystsze miasto Stanow Zjednoczonych”.Sposrod 73 analizowanych miast, Miami uznane zostało za najbogatsze miasto Stanow Zjednoczonych i 5. najbogatsze miasto swiata.
W dzielnicy Downtown znajduje sie najwieksze skupisko miedzynarodowych bankow w Stanach Zjednoczonych, a zarazem siedziby wielu korporacji.Civic Center jest z kolei wielkim centrum szpitali, instytutow badawczych, osrodkow medycznych oraz branz biotechnologicznych.
Port of Miami, znany jako „Rejsowa Stolica Swiata”, przyjmuje kazdego roku najwizksza liczbe rejsow oraz liniowcow wycieczkowych sposrod wszystkich portow swiata.
Miami nosi przydomek „Stolicy Ameryki Lacinskiej”, jako ze stanowi 2. najwieksze amerykanskie miasto , w ktorym wiekszosc mieszkancow za swoj jezyk ojczysty uznaje hiszpanski.
Miami zamieszkuje ponadto najwieksza liczba Amerykanow o kubanskim pochodzeniu ,anizeli w jakimkolwiek innym miescie w USA.
Co warto zobaczyc w Miami ?
-dzielnica Little Havana
-South Beach
-poplynac w jeden z 90minutowych rejsow z Bayside Marketplace (bardzo ciekawy ,moim zdaniem "Milioners Rows" ,podczas ktorego zobaczyc mozna potezne ville slawnych osob
-Bayfront Park
-spacer wzdluz Miami River
-Miami Sequarium - 15-hektarowy park wodny znajdujacy sie na Virginia Key.Posiada około 10 tys. gatunkow i uwazane jest za jeden z z najwiekszych na swiecie kolekcji zwierzat morskich





ooo jeju jakie super wakcje miałaś tylko pozazdrościć ;)) i życzę jeszcze więcej takich :)) Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńDziękuje ! Zapraszam na bloga po wiecej przygód ;)
OdpowiedzUsuń