Easter #2


Sobota byla baaardzo leniwym dniem.Z rana Skype z rodzinka.Podczas ,gdy u nich przygotowania wrzaly ,ja wylegiwalam sie w lozku :) Pozniej spacer ,urodziny jednej z wnuczek i spowrotem do "pierwszych dziadkow".Ale sie najezdzilam ! 





Niedziela -kolejny dzien z serii "leniwy".Cale te Swieta totalnie leniwe ,totalnie "niepolskie" ,totalnie jakies ... dziwne ,ale pozytywne.Z rana kosciol ,potem krotka przejazdzka z rodzinka po okolicy.Uwielbiam te tereny.Typowo amerykanskie ,filmowe krajobrazy.




Do dzieci Zajaczek przychodzil co chwila ,ale o mnie tez nie zapomnial! Chyba bylam grzeczna w tym roku :) 




Wigilia Wielkiej Nocy - to dopiero bylo dziwne ! Pierogis ,kielbasi ,cholupki (golabki) ,puree z ziemniakow ..wyobrazacie to sobie? ZERO JAJEK ,ZERO BIALEGO BARSZCZU ! Moje kubki smakowe krzyczaly o tradycyjne zarelko ;)





Po obiedzie czas wracac do domu.
Tak minely kolejne swieta.Czas mija tu niczym z bata strzelil.Jestem w USA od siedmiu miesiecy ,a wydaje mi sie jakbym wczoraj wyladowala.Tyle juz przezylam ,tyle zobaczylam ,a jeszcze tyle przede mna ! Wlasciwie najlepsze ! Can't wait !

Komentarze

Popularne posty