Easter #1
Zaczne post podsumowujac Swieta Wielkanocne - W USA NIE MA SWIAT WIELKANOCNYCH.Bynajmniej nie obchodzi sie ich tak samo jak w Polsce.W Wielki Piatek zadzwonila do mnie mama z zapytaniem czy jedzenie przygotowane ,dom posprzatany .. "Mamo ..tu nie ma zadnych przygotowan ,no chyba poza zapracowanymi Zajaczkami Wielkanocnymi ,ktore maja mase prezentow do rozdania".Niestety ,Swieta Wielkanocne ,zarowno jak i Bozonarodzeniowe sa strasznie komercyjne.Bozenarodzenie - Mikolaj ,Wielkanoc - Zajaczek.
Nigdy nie przepadalam za Swietami Wielkanocnymi.Codziennie Kosciol ,gotowanie ,pieczenie ... ILE MOZNA?! Docenilam to bedac kilkanascie tysiecy kilometrow od domu.
Wraz z moja amerykanska rodzinka wyjechalismy -jak na kazde wieksze swieta - do dziadkow na druga strone stanu Pensylwania.W Wielki Piatek OGROMNE ,pyszne ,amerykanskie sniadanko.Zamowilam wegetarianski omlet.Kazda z restauracji w USA ma w sobie to "cos" ,ale ta urzekla mnie wyjatkowo.Byla niczym z filmu.
Po sniadaniu udalismy sie do drugich dziadkow.Po drodze moja host mama zabrala mnie do PITTSBURH'A -jednego z wazniejszych miast w PA.Miasto nosi przydomek "Steel City" z racji tego ,ze jest uwazane za centrum przemyslu hutniczego w USA.Od kilkunastu lat przeksztalca sie w miasto uslug.Znajduje sie z nim wiele uniwersytetow.Duza role pelnia tu uslugi zdrowotne ,jako ze znajduje sie tu wiele szpitali ,badz centrow badan zdrowotnych.Sama nazwalabym to miasto MIASTEM MOSTOW.Przez cala droge zobaczylam ich wiecej niz 10 !Wynaleziono tu ketchup HEINZ.Mialam takze odwiedzic slynna knajpke "Primanti Bros" ,w ktorej czesto krecone sa wywiady czy programy telewizyjne.
Gdy dotarlismy wyszlam na spacer.Gorskie powietrze mi sluzy.Wieczorkiem czas z rodzina - bezcenny.Jak juz wspomnialam ,znanej mi z domu Wielkanocy nie poczulam ani w 1 procencie ,ale staram sie przezywac kazda z chwil tu niczym AMERICAN GIRL ;)
Dzieciaki znalazly tradycyjnie schowane przez Zajaczka Wielkanocnego prezenty , a my po sytej kolacji delektowalismy sie winem i przeroznymi pysznosciami.+10 kg :)
Na kolejna czesc zapraszam jutro :)
Nigdy nie przepadalam za Swietami Wielkanocnymi.Codziennie Kosciol ,gotowanie ,pieczenie ... ILE MOZNA?! Docenilam to bedac kilkanascie tysiecy kilometrow od domu.
Wraz z moja amerykanska rodzinka wyjechalismy -jak na kazde wieksze swieta - do dziadkow na druga strone stanu Pensylwania.W Wielki Piatek OGROMNE ,pyszne ,amerykanskie sniadanko.Zamowilam wegetarianski omlet.Kazda z restauracji w USA ma w sobie to "cos" ,ale ta urzekla mnie wyjatkowo.Byla niczym z filmu.
Po sniadaniu udalismy sie do drugich dziadkow.Po drodze moja host mama zabrala mnie do PITTSBURH'A -jednego z wazniejszych miast w PA.Miasto nosi przydomek "Steel City" z racji tego ,ze jest uwazane za centrum przemyslu hutniczego w USA.Od kilkunastu lat przeksztalca sie w miasto uslug.Znajduje sie z nim wiele uniwersytetow.Duza role pelnia tu uslugi zdrowotne ,jako ze znajduje sie tu wiele szpitali ,badz centrow badan zdrowotnych.Sama nazwalabym to miasto MIASTEM MOSTOW.Przez cala droge zobaczylam ich wiecej niz 10 !Wynaleziono tu ketchup HEINZ.Mialam takze odwiedzic slynna knajpke "Primanti Bros" ,w ktorej czesto krecone sa wywiady czy programy telewizyjne.
Gdy dotarlismy wyszlam na spacer.Gorskie powietrze mi sluzy.Wieczorkiem czas z rodzina - bezcenny.Jak juz wspomnialam ,znanej mi z domu Wielkanocy nie poczulam ani w 1 procencie ,ale staram sie przezywac kazda z chwil tu niczym AMERICAN GIRL ;)
Dzieciaki znalazly tradycyjnie schowane przez Zajaczka Wielkanocnego prezenty , a my po sytej kolacji delektowalismy sie winem i przeroznymi pysznosciami.+10 kg :)
Na kolejna czesc zapraszam jutro :)

Komentarze
Prześlij komentarz